czwartek, 19 sierpnia 2010

"Dziecko ulicy" Judy Westwater


Serię książek "Pisane przez życie" darzę ogromną sympatią, toteż gdy zobaczyłam na bibliotecznej półce "Dziecko ulicy" niemalże od razu miałam ochotę rozpocząć czytanie. Jest to kolejna książka z gatunku literatura faktu, poruszająca niełatwe, aczkolwiek prawdziwe tematy. Autorką jest Judith Westwater, z pochodzenia Brytyjka, obecnie sześćdziesięcioletnia kobieta, która wyszła z cienia przeszłości i przedstawiła światu swoje bolesne wspomnienia. 

Na pewno nikt nie chciałby iść przez dorosłe życie z bagażem przykrych doświadczeń, które nieustannie przypominają mu o tragicznym dzieciństwie. Niestety, Judy Westwater przeżyła wiele złego, czego nie powinno doświadczyć żadne dziecko. O tym właśnie postanowiła opowiedzieć w swej książce. Jako dwuletnia dziewczynka została porzucona przez matkę i oddana pod opiekę sadystycznego ojca, który nie miał żadnych oporów przed katowaniem córki. Judy musiała radzić sobie sama z ciężkimi pracami domowymi, do których zmuszała ją kochanka ojca, a także stale kryć się przed złością i furią obojga opiekunów. Po przeprowadzce do Johannesburga, będąc już dwunastoletnią dziewczynką, Judy uciekła od swych oprawców i przez ponad dziewięć miesięcy mieszkała na ulicach afrykańskiego miasta, gdzie również spotkało ją wiele przykrych rzeczy. Wtedy też postanowiła, że, jeśli przeżyje, w przyszłości będzie pomagać dzieciom takim, jak ona - bezdomnym, niekochanym, zaniedbanym przez najbliższych. 

Najbardziej przerażającą myślą, która stale towarzyszyła mi podczas czytania książki, była świadomość tego, że opisana w niej historia wydarzyła się naprawdę. Bo, uwierzcie, to, o czym opowiedziała Westwater, jest naprawdę wstrząsające i aż ciężko znaleźć mi odpowiednie słowa, by to jakkolwiek inaczej określić. Momentami ciężko było mi się skupić na czytaniu, gdyż targały mną tak silne emocje, których nie potrafiłam zahamować. Nie mam pojęcia, jak człowiek może drugiemu człowiekowi zgotować takie piekło, zwłaszcza swojej własnej córce, która przecież nie była niczemu winna. Ojciec głównej bohaterki był tak okrutnym człowiekiem, że, gdybym mogła wymierzyć mu karę, to nie wiem, czy znalazłabym jakąś odpowiednio surową, która sprawiłaby mu taki sam ból i cierpienie, jaki on sprawił swojemu dziecku. Dziewczynka nie miała prawdziwego dzieciństwa, nigdy nie zaznała spokoju, miłości, rodzinnego ciepła. Była skazana na życie w samotności, nawet ukochana przytulanka została jej brutalnie odebrana przez ojca. 

Jeśli chodzi o stronę techniczną książki, to w gruncie rzeczy niewiele mogę na ten temat powiedzieć. Głównym celem autorki było ubranie w słowa swojej historii, podzielenie się bolesnymi wspomnieniami i okrutnymi doświadczeniami. W "Dziecku ulicy" nie znajdziemy zatem barwnych opisów, bogatego słownictwa itp., aczkolwiek w przypadku tej książki nie to było ważne. Literatura faktu nie wymaga pięknego języka, gdyż tu najważniejsza jest treść i to, co autor chce przekazać czytelnikom. 

Cieszę się, że tacy ludzie jak Judith Westwater decydują się na opowiedzenie innym o swoich cierpieniach. Na pewno jest to pewien rodzaj "oczyszczenia", uwolnienia się od niemiłych wspomnień. Tego typu książki nie sprawiają, że na naszych twarzach pojawia się uśmiech, jak to zwykle bywa po przyjemnej lekturze, wręcz przeciwnie - są one przejmujące i niezwykle poruszające, nie pozwalają zapomnieć o losach bohaterów przez długi czas. Tak też jest w przypadku "Dziecka ulicy". Na pewno zapamiętam historię Judy i będę ją wspominać jeszcze niejednokrotnie.

9 komentarze:

madmad pisze...

Też lubię tą serie. Dziecka ulicy jeszcze nie czytałam, ale na pewno kiedyś sięgnę, jak tylko zdobędę w przystępnej cenie. Pozdrawiam

Futbolowa pisze...

Nie jestem pewna, czy umiem czytać o tego typu doświadczeniach. Cały czas żyję ze świadomością, że moja opowieść byłaby równie wstrząsająca i przejmująca. I nie wiem, czy chciałabym tego porównania...

Meme pisze...

Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że to jest coś dla mnie ;)

Lenalee pisze...

Lubię takie "głębokie" książki, trochę wstrząsające, które wewnątrz mnie wywołują chaos. Choć historie niekiedy są naprawdę okrutne i ciężko się je czyta, lubię takie książki i często je czytam. Dlaczego? Nie wiem, być może lubię dostać takiego porządnego kopa, żeby nie po prostu od czasu do czasu potrzebuję przenieść się do takiego świata. Raczej z pewnością to drugie. Książkę poszukam i jak będzie - przeczytam.

Anonimowy pisze...

Nie czytałam jeszcze żadnej ksiązki z tej sierii, za miesiąc muszę popatrzeć w bubliotece

Anonimowy pisze...

Czytałam naprawdę warta uwagi, plus za przystępną cenę(11.99 zł).

Anonimowy pisze...

Właśnie zaczęłam czytać tę książke i od samego początku mnie bardzo wciągnęła. Kupiłam ją w bardzo przystępnej cenie bo zapłaciłam za nią tylko 5.99 zł

Anonimowy pisze...

Własnie jestem w trakcie czytania tej książki , i jak na razie nie umiem uwierzyc w to wszystko jak tak mozna robic takiemu bezbronnemu maluchowi :(

Anonimowy pisze...

przeczytałam. jest świetna. mam 3 letnią córką i nie wiem jak taki bydlak mógł traktować tak własne, malutkie dziecko.

Prześlij komentarz